Wodospad Abade – gdzie to jest?

Wodospad Abade, ta nazwa brzmi o niebo lepiej w języku portugalskim: Cachoeira do Abade. Piękne miejsce, cudowne widoki, za to droga przez mękę, żeby się tam dostać. Nikt nas nie uprzedził, że o wiele lepiej byłoby tam pojechać terenowym samochodem.

Ale po kilku momentach grozy, daliśmy radę dojechać do Parku Narodowym Pireneus, który zlokalizowany jest w okolicy Pirenópolis. Ten park jest ogromną połacią lasów, w których chowają się ogromne wodospady. Jeden z nich postanowiliśmy zobaczyć. Ale droga do niego najprostsza nie była.

Droga do Cachoeira do Abade

Wyruszyliśmy z Pirenópolis do wodospadu Abade dość późno, bo koło 12, a w zasadzie ostatnia godzina na wyruszenie na trekking z miejsca parkingowego to 16. Do tego parkingu musieliśmy jeszcze dojechać, co zamiast 5 minut zajęło nam ponad 30. Dlaczego? A no droga nadawała się wyłącznie dla samochodów terenowych…

W każdym razie po dotarciu na miejsce, zakupiliśmy bilet wejścia (40R$) i ruszyliśmy przed siebie zaopatrzeni w małą butelkę wody na przeprawę przez dziką naturę. Droga okazała się kręta, długa, i chwilami mało bezpieczna. Oczywiście drogi były dwie: krótka (30 min) i długa (2,5h). Naturalnie wybraliśmy tę dłuższą, no bo jakżeby inaczej? W końcu nie po to przyjechałam do Brazylii, żeby nie mieć atrakcji, nawet sportowych. Trekking, który odbyliśmy był chwilami wyczerpujący, za to małe wodospady, skałki przy rzece, na których można było usiąść zdecydowanie umilały nam czas. Droga rozpoczęła się od ładnej ścieżki zbudowanej z kamieni. Już na początku można było zobaczyć tabliczki z informacjami, jakie zwierzęta występują na danym terenie. Kilka punktów widokowych było zbudowanych w idealnych miejscach. Widoki na cały Park Natury Pireneus był prześliczny. Nie spodziewałam się zobaczyć w Brazylii wysokich wzgórz. Ale podróże kształcą.

Widok na Park Narodowy Pireneus
Widok na Park Narodowy Pireneus

Natura w drodze do wodospadu Abade

W tej całej 2,5 godzinnej drodze najważniejsza była przyroda, która nas otaczała. Zwierzęta raczej się chowały, udając że ich nie ma, choć można było zauważyć gdzieniegdzie małpkę lub jaszczurkę uciekającą przed nami. Słońce, które przypiekało nam twarz, mieniło się między liśćmi drzew, a szum wodospadów towarzyszył nam całą drogę. A żeby była jasność podczas drogi do największego wodospadu Parku, czyli Abade, minęliśmy 3 inne. Po przejściu dość stromej trasy do pierwszego wodospadu Sossego, przywitały nas wrota, rodem z Nepalu. Od razu lepiej się poczułam. A słysząc już wodospad i marząc o zanurzeniu się w nim chociaż na chwilkę, nabrałam tempa marszu. I tak oto trafiłam do raju!

Chwila relaksu przy wodospadzie Sossego
Chwila relaksu przy wodospadzie Sossego

To była prócz widoków pierwsza atrakcja na trasie do największego wodospadu. Po drodze nie dało się nie zauważyć akwenów wodnych, w których było pełno rybek. Zdawało mi się, że jestem w innej rzeczywistości. Czułam, że jestem daleko od problemów, od ludzi, od harmideru miejskiego, i mogę się zatrzymać w słuchać Matkę Naturę. Dawno już taka spokojna i zrelaksowana nie byłam, jak właśnie w Brazylii. Widząc za ten małe jeziorka, stawałam, robiłam spokojnie zdjęcia i delektowałam się tą ciszą. Ah… już mi tego uczucia błogiego spokoju brakuje.

Akwen wodny w Parku Pireneus
Akwen wodny w Parku Pireneus

Niespodzianki na drodze do wodospadu Abade

Maszerując dalej, trafiliśmy na parę młodą, która akurat robiła sobie sesję zdjęciową. Pomyślałam, że mi by chyba nie chciało się wspinać w sukience w takie miejsce tylko dla zdjęć, ale spójrz na ten kolejny wodospad. Jak go zobaczyłam i zdjęcia sama porobiłam to zrozumiałam chęć panny młodej, do zaciągnięcia ekipy filmowej w takie tereny. Im dalej się szło, tym coraz piękniej było, i przyznam że nieco trudniej.

Wodospad Landi w Brazylii
Wodospad Landi w Brazylii

Trudniej zaczęło się robić od Wodospadu Landi, dlaczego? Droga szła schodami pod górę. Oczywiście poręcze były, by ewentualnie się ich złapać, ale nie było szansy, by je w ogóle dotknąć. Na konarach drzew, na poręczach, gałęziach były czarne gąsienice, które parzyły przy każdym dotknięciu. Spotkało to niestety pannę młodą i nieco narzekała na oparzenie. Z kolei przed nami, po 1,5 godzinie, czekała kolejna niespodzianka na drodze, a mianowicie most wiszący, który trzeba było przejść, by znaleźć się na drugiej stronie wodospadu. O jak mi się trzęsły nogi. Szok!

Most w drodze do wodospadu Abade
Most w drodze do wodospadu Abade

Już od mostu do Wodospadu droga wydawała się łatwa, bo szła w dół. Po drodze zatrzymaliśmy się na ochłodę przy mniejszym wodospadzie, ale mając w pamięci czas zamknięcia Parku, musieliśmy nieco się pospieszyć, by po kolejnych 20 minutach stanąć przy ogromnym wodospadzie Abade. Wspaniały, ogromny wodospad, do którego są dwie trasy mniejsza (Abade Trail) i większa (Valley Trail), zachęcał do wskoczenia do małego jeziorka pod wodospadem. Z chęcią bym to zrobiła, gdyby nie fakt, że za chwilę wsiadaliśmy do auta i ręczników nie mieliśmy. Ależ widok był znakomity, woda ciepła, z miejscem na plażowanie, na odpoczynek. Widziałam wiele osób, które przychodziły do tego wodospadu, by pobyć w naturze cały dzień. Pomyślałam wtedy, jakimi szczęściarzami są Brazylijczycy! Trzeba jednak uważać, gdyż ten akwen jest głęboki, a siła z jaką woda uderza o akwen, jest ogromna. Na szczęście (co mnie zaskoczyło) przy małej plaży jest zawsze ratownik. To było naprawdę pozytywne zaskoczenie.

Wodospad Abade
Wodospad Abade

By wejść na teren parku jest wiele ostrzeżeń i nakazów, które trzeba spełniać.

Zakaz:
  • Wprowadzanie termicznych pudełek, toreb i chłodnic z jedzeniem i napojami;
  • Wprowadzanie zwierząt domowych;
  • Palenia ognisko, używania ognia ogień lub grillu;
  • Niszczenia tablic, roślin i drzewa;
  • Skakania lub wspinania się;
  • Używania nielegalnych używek lub papierosów jakiejkolwiek natury;
  • Montowania namiotów;
  • Karmienia zwierząt.
Unikaj:
  • Zagłębiania, trąbienia, gwizdania lub krzyków przy wodospadzie;
  • Używania mydeł, szamponów i filtrów przeciwsłonecznych zawierających produkty toksyczne dla natury;
  • Zakłócania spokoju dzikich zwierząt.
Wkład w zrównoważoną turystykę:
  • Zbierz śmieci i umieść je w pojemnikach na śmieci rozrzuconych wokół rezerwatu;
  • Zachowaj Szacunek i ochronę ekosystemu;
  • Używaj ochraniaczy i produktów biodegradowalnych;
  • Przestrzegaj znaków i nie przekraczaj granic torów;
  • Jeśli zauważysz jakikolwiek akt działań nie zgodnych z regulaminem, zgłoś to.

Należy więc pamiętać, jak bardzo istotna jest ochrona dóbr natury, która wystarczająco już ucierpiała przez nasze złowrogie zachowania! Przestrzegaj więc regulaminów Parków Narodowych i ciesz się wspaniałymi widokami, cudowną kąpielą w Wodospadach i zachowaj ostrożność.