Park Narodowy Chitwan w Nepalu – zobacz koniecznie!

Park Narodowy Chitwan w Nepalu jest tak ogromny, że kilka dni nie byłyby wystarczające, by wszystko zobaczyć. Jednakże spacer kilkugodzinny po prawej stronie rzeki Rapti dały poczucie ogromu tej natury.

Po spacerze dżunglą, zobaczeniu sierocińca dla słoników, rozpoczęliśmy kolejną część wyprawy, Tym razem zdecydowaliśmy się na przejazd jeepem, dzięki czemu byliśmy w stanie zobaczyć większy obszar, a Park Narodowy Chitwan, jest naprawdę przeogromny, a od 1984 roku jest wpisany na listę światowego dziedzictwa UNESCO.

Już od pierwszego momentu przejazdu mogliśmy dostrzec niedźwiedzia, który spał sobie grzecznie, na jednej z leśniczych wież widokowych. Niestety był on zbyt daleko, by zrobić dobre zdjęcie, jednak faktycznie można było go dostrzec z daleka. Niesamowita była spostrzegawczość nie tylko naszego przewodnika – geografa, ale również kierowcy, który doskonale zauważał zwierzęta, zatrzymując się by nam je pokazać. To były osoby, które dokładnie znały nie tylko ulubione miejsca zwierząt, ale również doskonale zdawały sobie sprawę z możliwych zagrożeń.

W poszukiwaniu zwierząt w Parku Chitwan

A nasz przewodnik w tle
A nasz przewodnik w tle
Jeepem przez Safari
Jeepem przez Safari

Jazda trwała bardzo długo bo ponad 5 godzin, ale nie było innej możliwości, jeśli chciałoby się zobaczyć tak wiele gatunków zwierząt. Niektórych niestety nie udało się uchwycić, niektóre z kolei były tak blisko, że strach było się ruszyć, ale trafiliśmy na cudownego nosorożca, który postanowił przeprawić się przed naszym samochodem, by móc wykąpać się za chwilę w stawie.

Nosorożec w Parku Chitwan
Nosorożec w Parku Chitwan

Na chwilę zamarliśmy wszyscy. Nosorożec to ogromne zwierzę, które mogło zdecydowanie zaatakować nasz samochód przewracając go, gdzie zaraz obok w trawie wygrzewał się krokodyl. Brrr…. do dziś ciarki mi przechodzą.

Ruszyliśmy jednak dalej, by móc wytropić kolejne zwierzęta. I trafiliśmy na sarenki, jelenie, żubry, kolejne nosorożce. Zwierząt naprawdę nie było końca, a w dalszym ciągu nasi przewodnicy wynajdywali kolejne rodzaje ptaków, a jest ich około 450 gatunków!

Ciekawostką było, że co kilka kilometrów były wartownie żołnierzy, którzy czuwali nad spokojem w Parku Narodowym. Dlaczego? No cóż… nadal grasują tutaj kłusownicy, którzy nielegalnie zabijają zwierzęta. Na szczęście rząd Nepalu dba o dobro swojej natury i chroni przed wrogiem, jakim jest człowiek. Mimo, że było to zaskakujące, to jednak wywołało w nas nie tyle zachwyt, co szacunek dla wsparcia rządu.

Dziki w parku Chitwan
Dziki w parku Chitwan
Kolejny nosorożec Parku Narodowego Chitwan
Kolejny nosorożec Parku Narodowego Chitwan
Sarenki przy stawie - Park Narodowy Chitwan
Sarenki przy stawie – Park Narodowy Chitwan

Krokodyla farma

Podróż miała również ciekawostkę, o której wcześniej nie byliśmy poinformowani. Zatrzymaliśmy się na przerwę i zwiedzenie farmy dla krokodyli. Nazwałabym to miejsce sierocińcem dla krokodyli, gdyż w tym miejscu małe gady wychowywały się. Niestety nie mogliśmy robić zdjęć w środki, co chyba mnie w ogóle nie dziwiło z uwagi na liczbę tych jednak niebezpiecznych zwierząt. Znalazłam jednak na youtube, filmik, który opowiada o tym miejscu, nagrany przez Nepon TV. Wejście kosztowało niecałe 60 NPR, a przy okazji można było zakupić napoje, które dość szybko się skończyły w drodze przez Safari. Upał naprawdę dawał w kość nam wszystkim, a po kilkugodzinnym wcześniejszym spacerze, dosłownie pod koniec wycieczki zasnęłam w jeepie 🙂 Zmęczenie wzięło górę, mimo iż Park Narodowy Chitwan do samego końca zachwycał nas wszystkich i nawet na koniec wyprawy mogliśmy z daleka dostrzec żubry.

Wyprawa po Safari i Dżungli jest częścią całego programu, który zakupiliśmy będąc jeszcze w Europie. Byliśmy bardzo zadowoleni z firmy, która nas obsługiwała, gdyż posiadaliśmy nie tylko własne auto z kierowcą, ale wszystko było wspaniale zaplanowane i każda minuta była dokładnie rozplanowana.

Wieczorek kulturalny

Po bardzo intensywnym dniu, chwili odpoczynku, momo i drinku przy zachodzie słońca, zostaliśmy zaproszeni na wieczorek kulturalny. Fakt, że zmęczenie nasze było naprawdę duże, postanowiliśmy skorzystać z zaproszenia, by zapoznać się z nepalskimi tradycjami Narajani – strefy, w którym znajduje się Narodowy Park Chitwan. Piękne tańce, które stanowią dużą część ludu Tharu. Cóż za widowisko z przepięknymi strojami i pokazem artystycznych umiejętności mieszkańców. Pięknie zdobione makiety ptaków, zwłaszcza pawia, wprawiły mnie w osłupienie! Nie mogłam odpuścić i zrobiłam sobie zdjęcie z artystami, którzy dali z siebie bardzo dużo podczas pokazu swojej kultury.

I to był ostatni nasz dzień w Parku Narodowym Chitwan. Kolorowe miejsce z pięknymi widokami, które należy odwiedzić będąc w Nepalu. Różnorodność gatunków flory i fauny na pewno niejednego zachwycą, a opowieści przewodników o zagrożonych gatunkach parku wraz z sierocińcem dla słoni i krokodyli, nie da się zapomnieć.