Bój się i zacznij działać!

Zacznij działać – czasami to hasło to za mało, żeby się zmotywować. Co roku przychodzi ten sam moment, w którym zadaję sobie pytania: czy ja lubię to co robię? Czy ja dobrze wyglądam? Co inni o mnie myślą? Czy wykorzystuję życie, tak jak bym chciała? Co bym chciała osiągnąć?

I wtedy przypominam sobie rozmowę z moim przyjacielem, Ludwikiem, która miała miejsce w 2014 roku, kiedy to założyłam działalność i przez miesiąc nie miałam żadnych klientów, byłam zdemotywowana, z problemami finansowymi. I usłyszałam pytania: “Czy pracujesz dla siebie, tak jakbyś pracowała dla szefa?” “Czy pracujesz od 8 rano do 16 popołudniu?”. Oczywiście, że tak nie było. Więcej czasu spędzałam szukając pracy: bezpiecznego miejsca, wypłaty stałej co miesiąc, zamiast myśleć o swojej przyszłości, jako blogerce, która działa w wielu zakresach. Przecież moje doświadczenie jest tak obszerne, że jeśli nie teraz, to kiedy powinnam zacząć je używać. Przeczytałam w tym czasie również kilka książek, takich jak “Kod szczęścia”, “4-godzinny tydzień pracy“, “Siła nawyku”, które zdecydowanie dały mi do myślenia. Wiedziałam, że wszystko zależy ode mnie, ale nie wiedziałam jak zmienić działania na bazie swojej wiedzy. Książki na pewno pomogły, zadanie sobie kilka ważnych pytań, również, a na końcu wyobraziłam sobie: co chcę robić za 10, 20, 40 lat? Czy chcę pozostać w Nidzicy na etacie, co jest wyjątkowo bezpieczne, czy jednak jestem typem człowieka, który nie potrafi żyć w określony społecznie sposób. Zacznij działać – padło hasło i …

Myśląc o tym, widziałam siebie piszącą (na tamten moment: cokolwiek, dziś patrz punkt 4), ale w pięknym domku, w stylu rustykalnym,  z biurkiem z widokiem na nieogarnięty ogród, w ciepłym kraju, gdzie rozmowy w trzech językach są normalnością. Takie było moje wyobrażenie. Zapomniałam jednak o najważniejszej rzeczy: wytrwałości i cierpliwości, bez których Rzymu nie wybudowano. Nadal jednak padają te pytania: “Co ja chcę w życiu robić?”, itd. Jak sobie z nimi poradzić?

Odpowiadając na nie! Bywa, że nasze priorytety się zmieniają, bywa że dotknie nas sytuacja, z którą ciężko będzie nam się uporać. Wtedy, trzeba powrócić do zadawanych sobie pytań podczas zakładania działalności, i zobaczyć… ile się od tego czasu wydarzyło!

Moje podsumowanie:

  1. Działalność założyłam w grudniu 2014 r. z ogromnym strachem w oczach.
  2. Już na początku stycznia 2015 r. rozpoczęłam współpracę z pierwszym klientem, a pod koniec miesiąca miałam już trzech innych.
  3. Od 2014 roku zwiedziłam, więcej niż do tego momentu.
  4. Założyłam bloga, który obecnie jest moim początkiem pisania.
  5. Założyłam Fundację, która przeprowadziła już wiele akcji.
  6. Nadal prowadzę działalność i współpracuję z wieloma klientami.
  7. Co roku zadaję sobie te same pytania, ale tym razem: znajduję odpowiedzi, bo wiem jak ich szukać.
  8. Oglądam filmiki, które inspirują i motywują (poniżej 3 najważniejsze).
  9.  Dalej czytam książki, choć teraz związane głównie z prowadzeniem bloga.
  10. Rozwijam się, znajduję balans, cieszę się tym co mam, nie oczekując więcej, i nadal się boję o jutro 🙂

I pewnie, że przychodzą chwile zwątpienia, czasami dołki finansowe, czasami tęsknota, ale nie po to wytatuowałam sobie “Never give up”, żeby w którymś momencie życia się poddać!

Warto na pewno szukać motywacji w sobie, mając określony cel. Także: Jaki jest Twój cel? Co chciałbyś robić? Uwierz mi, że przy odrobinie cierpliwości, pieniądze też wpłyną na konto 🙂 I najważniejsze: doceniaj rodzinę, przyjaciół: oni zawsze Cię wesprą i dadzą kopa w tyłek na rozpęd, jeśli go potrzebujesz 😛 A jak nie oni, to ja 🙂 Napisz do mnie i podziel się swoją historią. Z chęcią jej posłucham. Btw. Pani Swojego Czasu prowadzi Kurs na cel. Może warto skorzystać?